Córeczka
Tomek obserwował Madzię, swoją młodą, zgrabną córkę. Przygotowywała się do mycia naczyń po kolacji, podczas gdy jej młodszy brat Patryk sprzątał ze stołu. Obcisłe dżinsy, które nosiła, przylegały do ciała jej zaokrąglonego tyłka i krótki top z trudem zakrywał jej niesamowite piersi. W ciągu ostatnich kilku miesięcy Tomek zauważył, że jej dziewczęce ciało naprawdę niesamowicie się rozwinęło. Przecież miała już piersi od prawie czterech lat, ale ostatnio jej biodra się rozszerzyły, a talia skurczyła. To nie tylko zmieniły się jej biodra, ale usta wydawały się pełniejsze, a oczy błyszczały psotnie. Wspięła się na palce i sięgnęła, żeby odłożyć coś do wysokiej szafki.
Podobnie jak jej młodszy brat, Madzia również była przedwcześnie rozwinięta seksualnie. Zaczęła miesiączkować po dziesiątych urodzinach, o wiele lat wcześniej niż jej rówieśniczki. Pierwsza miesiączka zaczęła się jej podczas zajęć i nie wiedzia, bardzoła, co się dzieje. Wiedziała tylko, że kiedy spieszyła się, by ustawić się w kolejce na przerwę, była mokra i zakrwawiona. Dziewczyna za nią, myśląc, że umiera, krzyknęła, zwracając uwagę wszystkich na swoją pobrudzoną sukienkę. Nawet teraz, wiele lat później, jej koledzy z klasy rozmawiali o tym, co wywołało u Madzi ogromny niepokój.
Miała teraz szesnaście lat i była w drugiej klasie technikum. Miała dobrze rozwinięte piersi i kobiece biodra jak dziewczyny znacznie starsze od niej, może nawet studentki. W niczym nie przypominała swoich rówieśniczek, które były w okresie końcówki dojrzewania i dopiero stawały się gotowe żeby stać się kobietami. Wszystkie koleżanki mówiły o niej, jakby była jakimś dziwakiem. Matki innych dziewczyn nie pozwoliłyby jej przychodzić na nocleg, twierdząc, że jest o wiele „starsza”. W rezultacie nie miała wielu przyjaciół, mimo że rówieśnicy uważali ją za ekspertkę od menstruacji.
Świeżo po kąpieli Madzia rozkoszowała się przed lustrem, przesuwając dłońmi po swoich pełnych cyckach i z fascynacją obserwując, jak sztywnieją jej sutki. Nie wiedziała, dlaczego tak się dzieje, ale z pewnością było to miłe. Jednak nie tak miłe, jak wtedy, gdy jej dwaj starsi kuzyni, obmacywali ją. Jej kuzyni w niczym nie przypominali jej kolegów – rówieśników. Obaj byli dużymi chłopcami, którzy studiowali na Politechnice..
Od pewnego czasu Madzia zaczęła zwracać uwagę na sposób, w jaki czasami na nią patrzył tata. Zauważyła także wybrzuszenie w jego spodniach, ilekroć miała na sobie coś nie zupełnie ją zakrywającego, ale szczególnie, gdy siadała na jego kolanach, co bardzo lubiła robić od wczesnego dzieciństwa. Wtedy, jeśli poruszyła się dupką na jego górnej części ud, czuła, jak pod nią twardnieje i był duży, bardzo, bardzo duży. Wiedziała dokładnie, co to za duży guz, bo właśnie rozmawiali o męskiej anatomii na seks-edukacji w szkole. Mimo to nie rozumiała, jak to się stało, że stało się to takie twarde i znacznie większe, wiedziała tylko, że to ona sprawiła, że stało się to takie i to ją bardzo podniecało. Myśl o zrobieniu czegoś takiego tatusiowi wywołała mrowienie w jej cipce i brak oddechu.
Po kolacji i sprzątaniu Madzia i Patryk poszli do swoich pokojów a Tomek rozsiadł się w fotelu z sześciopakiem piwa obok i zaczął oglądać mecz w telewizji.
Pierwsza połowa dobiegła końca i Tomek wstał żeby wziąć prysznic. Jak miał w zwyczaju, ubrał się w bokserki i wrócił, aby obejrzeć resztę meczu. Nie był zaskoczony, gdy Madzia podeszła i usiadła mu na kolanach.
Kocham cię, tatusiu – powiedziała czule - Jesteś najlepszym tatą na świecie.
Ja też cię kocham koteczku – odpowiedział, gładząc jej kręcone, sięgające do ramion, jasnobrązowe włosy.
Studiując jej wydęte, pełne usta, w jego umyśle utworzył się nieojcowski obraz tych soczystych warg owiniętych wokół jego kutasa. Przecież to nie było pierwszy raz. Nie odrywając wzroku, czekał, czy zrobi to jeszcze raz, tak jak robiła to już od kilku tygodni. Z pewnością nie był pewien, czy zrobi to jeszcze raz, ale na myśl o tym jego kutas się poruszył. Wcześniej nie był do końca pewien, czy chce, żeby zrobiła to jeszcze raz, bo było to bardzo niestosowne, ale teraz, kiedy siedziała na jego kolanach i jej świeży zapach wypełniał jego nozdrza, zdecydował, że nie będzie jej zniechęcał albo może poczeka... Jeśli ona chciałaby się pobawić, w porządku, po prostu nie miał zamiaru wykonać pierwszego ruchu.
Tak jak to robiła, odkąd była mała, Madzia przeczesała palcami gęsty las ciemnych włosów na klatce piersiowej tatusia, delikatnie kreśląc kółka na jego umięśnionym torsie i dalej w dół brzucha, by spiralnie dotrzeć do pępka. Idąc w górę, zaczęła bawić się męskim sutkiem, masując go opuszkiem delikatnych palców. To było coś czego nie robiła od wielu lat. Czy było to dla niego zaproszenie, aby zrobił to samo z nią?
Potem zaczęła wiercić się na jego kolanach. Z początku delikatnie, ale kręcąc się i poruszając, „przypadkowo” otarła się o jego twardniejącego penisa.
Tomek wiedział, że za chwilę będzie w pełni wzwód. „ Wypadek , do cholery!” – pomyślał.
- Uważaj dziewczyno, lepiej przestań – rozległo się szeptane ostrzeżenie.
Czując, jak jego wielki kutas staje się większy i mocniejszy, jej miękkie brązowe oczy spotkały się z oczami ojca i posłała mu wyćwiczone niewinne spojrzenie. Kontynuując powściągliwe pocieranie tyłkiem o jego krocze, czekała, aż coś powie lub zrobi, przyglądając się wyrazowi twarzy ojca. Tak, zdecydowanie go podniecała i to ją podniecało jeszcze bardziej. Uśmiechnęła się w duchu, ale zdradziły ją lekkie wygięcie kącików ust w górę. Tomek siedział bez ruchu, bojąc się nawet wziąć oddech.
Obracając się na jego kolanach, mocno ocierała się o jego stale napierającego kutasa, aż stanęła twarzą w twarz z telewizorem. Kiedy tak się odwróciła, zatrzaski bokserek Tomka puściły, pozwalając jego rosnącemu, twardemu kutasowi nacisnąć bezpośrednio na nią. To nie zdarzało się wcześniej. Zwykle po prostu wcierała się w jego twardego penisa, żadne z nich otwarcie się do tego nie przyznając i żadne z nich nie popychało go dalej. Ponieważ jego kutas był teraz w pozycji do dołu i chcąc zmienić swoją pozycję mocno napierał na jej dupkę, nie był pewien, jaka będzie jej reakcja.
Szepnął jej do ucha: - Jezu Chryste, Madziu, naprawdę jesteś taka piękna. Uważaj, dziewczyno, jesteś na niebezpiecznym gruncie. Twój stary ojciec może nie być w stanie panować nad sobą.
Nie odpowiedziała mu bezpośrednio, tylko sięgnęła w dół i pociągnęła za rąbek swojej nocnej koszuli. Tomek poczuł, jak bawełniany materiał ociera się o jego nabrzmiałego penisa. Potem dotknął nagiej skóry jej tyłka na gołej skórze jego teraz pulsującego organu. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że nie miała na sobie majtek.
- O cholera dziewczyno – szepnął ochryple - Nie powinniśmy tego robić.
W odpowiedzi poruszyła biodrami, delikatnie się unosząc, pocierając nagim tyłkiem jego sztywnego jak konar dębu, sączącego się kutasa. Raz za razem czuł, jak jej tyłek dopasowuje się do jego kutasa swoim cudownym rowkiem.
- Taaaak... dziewczyno – syknął cicho - Lepiej przestań.
W cichej odpowiedzi poprawiła nogi tak, że siedząc na nim okrakiem, siedziała teraz na piętach, a gdy zmieniała pozycję, rozłożyła nogi nieco szerzej. Przypadkowo, a może celowo, złapała czubek jego penisa swoimi zewnętrznymi wargami sromowymi. Poczuł miękkie, wełniane włosy na jej cipce, a jego kutas był pochylony do przodu. Z jego gardła wydobył się niski jęk , gdy gruby, pokryty żyłami trzon jego pulsującej męskości wtulił się w krocze jego ponętnej córki, skąpany w cieple i wilgoci jej gorącej pizdy.
Patryk spojrzał na swoją siostrę i tatę, aby zapytać Tomka o jakąś rozmowę telefoniczną. Przez te wszystkie lata Madzia często siedziała na kolanach ich taty i Patryk tak naprawdę o tym nie myślał, ale tym razem jego tata i Madzia mieli zabawne miny. Intuicyjnie wiedząc, że w tej chwili nie wolno o nic pytać ojca, odwrócił się, aby oglądać mecz.
Wierciła się, aż Jerry poczuł, jak jego dwudziestoparocentymetrowa kłoda wślizguje się wzdłuż pomiędzy śliskie, mokre fałdki jej zewnętrznych warg sromowych, otoczona niczym hotdog w wilgotnej, gorącej bułce.
- Kurwa, kochanie, jesteś naprawdę mokry, Jezu, lepiej już przestań…
Zamiast tego zaczęła niepostrzeżenie kołysać biodrami w przód i w tył, pocierając całą długość jego spuchniętego kutasa w soczystą szczelinę. Gąbczasty, rozszerzony czubek jego penisa masował jej łechtaczkę, podczas gdy cała długość jego pokrytego żyłami penisa ocierała się pomiędzy jej opuchniętymi wargami sromowymi, policzkami pośladków i odbytem. Madzia nigdy wcześniej nie czuła się tak dobrze, nawet gdy kuzyni głaskali ją po kroczu i bawili się jej cyckami.
Kilka minut później Patryk ponownie obejrzał się. Mógł zobaczyć ciemną plamę włosów łonowych wystającą spod jej nocnej koszuli. Zafascynowany patrzył, jak Madzia kręci biodrami lubieżnie w przód i w tył. To, co zaczęło się jako niedostrzegalne kołysanie, teraz było coraz bardziej intensywne. Raz po raz widział, jak wściekła, błyszcząca gałka grubego fioletowego kutasa jego taty wyłania się na chwilę spomiędzy jej nóg i znika. Ręka chłopca instynktownie powędrowała do jego własnego, twardniejącego penisa.
Z szybko słabnącą siłą woli, Tomek był zmęczony pozostawaniem w bezruchu. Nie chciał wpychać jej w kolejną eskalację, wiedząc doskonale, dokąd ich to zaprowadzi. - Cholera, dziewczyno – szepnął - Wiesz, co do cholery robisz?.. Cholera! Rób tak dalej, a obiecuję ci, że cię wyrucham, Madziu. Wypieprzę cię tutaj, na oczach twojego brata. Wypierdolę cię do cholery. Słyszysz mnie, Magda? - sapnął ciężko i niemal krzyknął - Przestań teraz albo przysięgam, że cię przelecę.
Ogarnął ją niezaprzeczalny ból bezmyślnego pożądania i tylko mgliście zdawała sobie sprawę z tego, co powiedział jej ojciec, z wyjątkiem tego, że użył bardzo wulgarnych słów. Sprośne słowa, które wydały jej się dziwnie podniecające. Cicho jęcząc, nadal kołysała biodrami do przodu, przesuwając coraz bardziej podnieconą cipkę po sztywnym kutasie tatusia. Po prostu czuła się tak dobrze. Kierowana rosnącą pasją, była zupełnie poza wszelkim myśleniem. Jej namiętne jęki stawały się coraz głośniejsze, aż przykuły uwagę jej młodszego brata. Poziom jej pożądania rósł wykładniczo, aż z jej łechtaczki wybuchł orgazm niczym tocząca się lawina. Cała wzdrygnęła się, gdy wybuchowe wstrząsy kulminacyjnej energii seksualnej przepłynęły przez jej zmysłowe ciało.
Patryk patrzył na to ze zdumieniem. Twarz jego siostry wykrzywiła się, jej oczy były zamknięte, a potem zdawało się, że dławi się, szarpiąc się, jakby rażono ją prądem. Stopniowo przestała się miotać, wyraz jej twarzy był dziwny. Ujrzał ręce ojca pod jej koszulą, trzymające ją za biodra i popychające ją w przód i w tył. Patrykowi wydawało się, że ojciec podniósł ją z kolan, ale tak naprawdę jego potężne dłonie podążały jedynie za wznoszącymi się biodrami córki. Chłopiec patrzył ze zdumieniem, jak jego siostra sięgnęła między jej nogi i chwyciła wielkiego kutasa tatusia, umiejscawiając gruby czubek między jej nogami. Umieściła spuchniętą główkę penisa ojca w znacznie mniejszej od jego rozmiaru paszczy swojej dziewiczej pochwy. Tomek wbrew samemu sobie, poczuł, jak opada na jego długiego, grubego, nabrzmiałego krwią penisa.
Kiedy jego wyjątkowo gruby kutas rozciągnął jej ciasną dziewiczą cipkę, Tina sapnęła: - Och, tatusiu! Jesteś taki duży!
Próbowała na chwilę się wycofać, ale jej tatuś, który nie mógł już pozostać biernym, warknął: - Och, nie, nie wolno ci! Ostrzegałem cię… Na Boga, będę cię pieprzyć, kochanie! - i naciskał jej biodra w dół, wpychając jego szerokiego kutasa głębiej w jej dziewiczy tunel, aż poczuł barierę jej dziewictwa.
Przerwał, ale nie na tyle długo, by opamiętać się. Minęło zbyt dużo czasu, cholernie dużo czasu, odkąd jego pulsujący kutas był owinięty w ciepłym uścisku ciasnej cipki, aby mógł go teraz wyciągnąć. Trzymając ją mocno na swoim rozszalałym kutasie, Tomek uniósł biodra w górę, przebijając jej błonę dziewiczą. Kiedy ta została nagle rozerwana, krzyknęła: - „O Matko!.To boliii...!
- Jeszcze trochę – syknął jej napędzany pasją ojciec, nadal wciągając swoją małą dziewczynkę na swojego nabrzmiałego kutasa. Madzi wydawało się, że pokaźny kutas jej ojca dzieli ją na dwoje.
- Och, tatusiu! Jest za duży! Jest za duży! - krzyczała.
- Chciałeś tego – syknął – Teraz to bierz!
- Ahhh! Ahhhh!...Ahhh! - płakała, gdy gruby kutas jej ojca wnikał coraz głębiej w jej dziewiczą cipkę.
Całkowicie wbiwszy ją w swojego kutasa, aż główka jego penisa mocno minęła jej szyjkę macicy, Tomek wychrypiał: - Cholera dziewczyno, ale jesteś taka ciasna. Taka cudownie ciasna.
Nie mogła mówić, mogła tylko jęczeć. Jej ojciec też nie mógł mówić, zagubiony w uczuciu, jak jej ciasne ściany pochwy ściskają jego od dawna zaniedbywanego chuja.
Ręka Tomka zsunęła się z jej bioder pod koszulę i pieściła jej jędrne piersi. Jej giętkie ciało poddało się jego potężnym dłoniom. Drażniąc ją, spojrzał przez ramię i zdał sobie sprawę, że Patryk ich obserwuje. Oszalały z rozpusty Tomek przeklął: -O, kurwa!” Potem zamyślił się: „No cóż, teraz jest już cholernie późno! Ciekawe, czy on wie, co się dzieje?” Czując Madzię na kolanach i w jej gorącym środku, biodra Tomka pozostały nieruchome, pozwalając cipce Madzi dostosować się do jego ojcowskich rozmiarów. Z własnej woli zaczęła poruszać się w górę i w dół, pieprząc swojego tatusia krótkimi, głębokimi ruchami, podczas gdy on głaskał i szczypał jej sutki.
Tomek zauważył, że Patryk nie odrywał od nich wzroku. Tomka ogarnęła nagła potrzeba ekshibicjonizmu. Patryk patrzył, jak ręce ojca opadają z jej piersi i wyłaniają się spod koszuli. Chłopiec gapił się z zachwytem, gdy ojciec jednym szybkim ruchem ściągnął nocną koszulę przez głowę siostry.
Patrykowi nagle ukazał się widok zupełnie nagiej siostry. Nigdy wcześniej nie widział jej zupełnie nagiej. Jego wzrok błądził tam i z powrotem pomiędzy jej cyckami 38C z ciemnobrązowymi aureolami i rozstawionym szeroko owłosionym kroczem, gdzie z coraz większą energią ujeżdżała grubego, długiego kutasa ich ojca.
Nie zważając na obecność publiczności, Tomek przewrócił Madzię twarzą w dół na sofę i wyruchał ją od tyłu. Była tak ciasna, że niemal bolało, ale uczucie jego korony penisa przesuwającej się przez jej żebrowaną dziurkę było wspaniałe. Zagubiony w wirującym wirze namiętności, pompował się w ciasną cipkę swojej córki coraz szybciej, mocniej i mocniej, aż obezwładniła go potrzeba wytrysku. Kiedy jego nasienie w niekontrolowany sposób wypłynęło z jego jąder przez rurkę penisa, by eksplodować z główki, gwałtownym ruchem wyciągnął ją. Rycząc jak ranny niedźwiedź, wypluł obfite ilości mlecznobiałej spermy na plecy i tyłek swojej napalonej córki.
Jego pasja pomału opadła. Wstał, jego spuszczający powietrze członek wciąż zwisał z rozporka bokserek, a długie, cienkie pasmo spermy łączyło go z córką. Spojrzał na swoją świeżo zdeflorowaną córkę i sznury spermy na jej plecach. Wziął ją na ręce i zaniósł do swojej sypialni. Patryk długo w nocy słyszał ich jęki i krzyki, aż w końcu wszystko ucichło. I tylko rano gdy przechodził do ubikacji na podłodze widział cztery, zdecydowanie użyte prezerwatywy.
Od tego czasu tak było co noc aż w końcu Madzia się wyprowadziła a jej miejsce zajęła jedna z jego koleżanek, na której defloracji dokonał sam. Potem były inne koleżanki, które ruchali obaj.