Wieczór zapowiadał się na upalny, choć w tej części świata przesycony był też wilgocią i częstymi opadami deszczu. Wielkie liście, porastające ścieżkę do wodospadu i małego jeziorka w lesie, naznaczone zostały kropelkami wody. Skapywała powoli na ziemię, a ta przyjmowała ją w siebie ochoczo. Taka atmosfera budziła we mnie tygrysicę, prawdziwą dziką kotkę, która mogłaby przez całą noc i cały dzień oddawać się igraszkom.
Rozmarzona podążyłam dróżką, zanurzając się w las deszczowy, pachnący i mokry. Rośliny były nabrzmiałe od soków, bo przecież tak właśnie jest w pełnię księżyca - woda wzbiera. I nie dotyczy to tylko natury, ale i ludzi. Jestem na to najlepszym przykładem. Dotarłam juz całkowicie rozgrzana do jeziorka. Wodospad spływał z łoskotem. Wymarzone miejsce na głośne jęki, zamruczałam do siebie, rozbierając się pośpiesznie i żałując, że nie zaprosiłam koleżanki od igraszek na tą nocną przechadzkę.
Wskoczyłam do wody, która cudownie obmyła moją skórę, objęła w całości, chłodna i rześka, a zarazem wystarczająco ciepła, by prędko zanurzyć się w niej aż po czubek głowy.
Wstrzymałam powietrze pod wodą, a potem wynurzyłam się. Nade mną wisiał pękaty księżyc. I nagle poczułam coś równie nabrzmiałego pomiędzy pośladkami. Napięłam je odruchowo, ale szybko się rozluźniłam, bo silna, męska ręka ujęła moje biodra i przycisnęła do penisa jeszcze bardziej. Westchnęłam. Kto to mógł być? Jak znalazł się w wodzie? Gdy tu przyszłam nikogo nie było! Ale to nie ważne... nie ważne... bo jego dłoń już zdążyła zanurzyć się w mojej cipce, mokrej tak czy siak już kiedy zdecydowałam wyjść z domu. Sprawnymi ruchami rozwarł moje wargi, wsunął dwa palce do środka i poruszał nimi powoli, okrążając mnie od środka.
Spróbowałam odwrócić głowę, ale usztywnił mnie drugą ręką ujmując piersi. Falowały nad powierzchnią wody, a sutki sterczały jakby i z nich miało coś trysnąć. Och.. szepnęłam i całą siłą woli odwróciłam się do niego. Jego ręce natychmiast złapały mnie za pupę i ścisnęły ją bardzo mocno. Krzyknęłam, ale ten okrzyk został zagłuszony nagłym pocałunkiem. Miał tak idealne usta, że odpłynęłam, a całował wytrwale i subtelnie, sprawiając, że już nie wiedziałam czy całuje moje usta czy może cipkę, bo i tak już prawie dochodziłam.
Wziął mnie wreszcie do góry i stojąc na silnych, muskularnych nogach, posadził na swoich biodrach, wsuwając sterczącego członka w moją rozchyloną, zupełnie otwartą muszelkę, która zdawała się żyć własnym życiem. Przyjęła go w siebie z westchnieniem. Pojękiwałam w przerwach od ssania jego kciuka i zanurzania się w wodzie, bo czasem traciliśmy równowagę. W końcu wyciągnął mnie na brzeg i wszedł gwałtownie we mnie, podgryzając sutki, a wolną ręką drażniąc łechtaczkę. Doszliśmy niemal równocześnie, a on jak wprawiony w tym w ostatniej sekundzie wyciągnął penisa i wystrzelił białym nasieniem wprost na moje piersi. Opadłam na ziemię i spojrzałam wreszcie na niego. Pożądanie nadal w nas było. Zapowiadała się długa, soczysta noc.
Historias similares
-
Fuimos a pasear en nuestro carro, era una carretera muy hermosa y natural, muchas luces; pero también muchos árboles y flores a ambos lados de la vía, el carro en unos de esos cruces de río se…
hace 3 año 1 172 0 -
Hola les contaremos algo que nos paso en un viaje a un sitio lejano. Fuimos de vacaciones a otra ciudad muy lejana, aya estando allá alquilamos una moto para ir a donde quisiéramos, esa noche…
hace 3 año 1 148 1 -
Hola, soy José, tengo muchos años casado con mi bella Elissa. Tengo el pene de muy buen tamaño; Elissa es muy hermosa, de senos muy suaves, firmes y de un tamaño excelente, con unos picos que invitan…
hace 3 año 1 159 2 -
Hace un par de semanas que no nos hemos visto y tenemos muchas ganas de estar juntos y disfrutar de la compañía, hemos quedado para cenar en tu restaurante favorito. Vine en taxi para sorprenderte…
hace 4 año 4 1129 7