6 miesięcy - wygrana
Wygrałem zakład z żona.
Przez równe 6 miesięcy musi spełniać każdą, ale to absolutnie każdą moja zachciankę. Nie może odmówić ani razu. Na wszystko ma się godzić i wykonywać każde polecenie.
Wymyślam więc sobie coraz to nowe pomysły. Przeginam? Dla niektórych pewnie tak, dla niektórych to bułeczka z masełkiem.
Kilkoma się podzielę. Będą też zdjęcia. Ale wszystko w swoim czasie. :)
Była niedziela, wracaliśmy z Krakowa. Przed Częstochową poprosiłem aby zdjęła staniczek i majteczki. Została tylko w letniej, z dużym dekoltem sukience. Zwiewna wiosenka. Czuła, że będzie kolejna prośba-rozkaz. Rozebrała się komentując, że cóż teraz wykombinowałem. Z jednej strony widziałem zaciekawienie, z drugiej niepewność i irytację.
Zjechałem na stację Stat... Zatrzymałem się pod dystrybutorem. Rozkaz brzmiał - tankujący ma widzieć cipkę i biust, więc pokręć się trochę. Poszedłem na stację z prośbą o zatankowanie z powodu...... uczulenia na benzynę :) Patrzyli na mnie lekko jak na kosmitę, ale jeden ociągający się misiowaty pan powoli podszedł do auta.
Poszedłem do toalety. Ale wyszedłem szybciej niż gość skończył nalewać paliwo. Wybrałem napoje i podszedłem do kasy. W tym czasie pan Stat wrócił za ladę. Był czerwony na maksa na całej twarzy.
- Gorąco, prawda? Dziękuję, że pan zatankował , serio nie mogę znieść zapachu benzyny
- Nie ma problemu, niektórzy tak mają - odpowiedział nie zamykając ust - gość łapał powietrze jak młody karpik.
Zapłaciłem, podziękowałem i wyszedłem. W samochodzie niby nic, ruszyliśmy rozkładając napoje po schowkach. Zauważyłem, iż żona też jakby miała lekkie wypieki. Generalnie atmosfera była gęsta.
Zapaliłem papierosa i pytam:
- Więc jak? Pokazałaś cipkę? Spojrzenie na mnie mocno przeszywające....
- TAK! I cycki też.! Zadowolony? Pomyślałem sobie, że tak, tylko dalej nic nie wiem.
- Jeszcze nie wiem czy zadowolony, bo nie wiem co widział gość. Jak to zrobiłaś?
- Gapił się na mnie jak tylko podszedł. Wymieniliśmy się spojrzeniami. Nie zostawiłeś mi otwartego okna! Więc patrzyłam na niego przez tą szybę. Patrząc na niego z odgiętą głową lekko do tyłu po prostu zsunęłam sukienkę tak aby widział całą cipkę. Zrobił oczy jak 5zł. Ale chyba mu się podobało. Nie wiedziałam co zrobić dalej, ale miał tak pocieszny wyraz twarzy, że dałam mu kilku sekundowy show. Włożyłam koniuszki dwóch palców do środka, po czym je oblizałam. No to nieźle. W spodniach erekcja na całą sytuację, a żona ciągnie dalej...
- Niestety nie widział moich piersi, nie pomyślałam i trochę się wstydziłam bo podjechała rodzinka z drugiej strony. Wsunęłam tylko dłoń pod sukienkę. Widział, że się dotykam i nic więcej.
- OOOOOOOOOK... wymamrotałem. Pomimo braku sutków na wierzchu zadanie zaliczone.
- Głupie te zadania, co ci to daje?
- Wszystko w swoim czasie kochanie..... Wszystko w swoim czasie...... Daj buzi.....


Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing.