Marta, wciąż nabita na te dwa żelazne kutasy jak pierdolona szmata na szpikulcach w samym sercu piekielnego burdelu, drżała w aftershockach orgazmu, które przetaczały się przez jej ciało jak przedłużone trzęsienie ziemi po epicentrum – fale drżeń, spazmów i pulsacji, które nie chciały ustąpić, rozlewające się od jej rozjebanej cipki i dupki po całym ciele, powodując, że jej mięśnie napięte jak struny gitary w agonii falowały w rytmie chaotycznym, nieprzewidywalnym. Ale to emocje w jej wnętrzu paliły jak rozżarzony węgiel nasączony kokainą i mefedronem, mieszanka dzikiej, nieokiełznanej rozkoszy z nutą perwersyjnego strachu, wstydu tak pikantnego, że aż podniecającego, i całkowitego, kurewskiego poddania się, które sprawiało, że jej cipka ociekała sokami jak fontanna w burdelu, a dupka zaciskała się z głodem na więcej.
W jej umyśle wirował huragan uczuć, pikantny jak ostry sos z chili wlany prosto w rozpaloną szparkę – podniecenie było jak gorąca, lepka fala, zalewająca ją od stóp do głów, sprawiając, że czuła się jak bogini seksu, pożądana i rozpalona do czerwoności, jej serce waliło jak bęben w rytm pchnięć tych byków, a każdy aftershock w cipce i dupce wysyłał iskry ekstazy, które sprawiały, że chciała więcej, błagała w myślach z wulgarną żądzą: "Kurwa mać, nie przestawajcie, rozjebujcie mnie dalej jak tanią dziwkę, jestem waszą ostrą suką na zawsze, nadziewajcie te dziury aż do krwi!". Ale pod tym krył się lekki strach, ten pikantny, perwersyjny dreszcz niepewności, który dodawał smaku jak sól na ranę – co jeśli Ernest patrzy zza firanki, widząc, jak jego żona daje się rżnąć jak kurewska szmata przez obcych gangsterów, nadziana w obie dziury jak szaszłyk z mięsa i spermy? Ten lęk palił w jej lędźwiach, mieszając się z podnieceniem, sprawiając, że jej cipka zaciskała się mocniej, wilgotna i głodna, a dupka pulsowała z mieszanką bólu i rozkoszy, który graniczył z uzależnieniem od tej zakazanej, wulgarnej ekstazy, jak od kreski kokainy wciągniętej prosto z kutasa.
Wstyd palił w jej policzkach rumieńcem gorącym jak jej rozpalona, ociekająca cipka – "Jestem żoną Ernesta, matką rodziny, a tu daję się rżnąć jak najtańsza dziwka z ulicy, nadziana w cipkę i dupkę jednocześnie, tryskająca sokami jak fontanna spermy, z czerwoną szminką rozmazaną po twarzy i piersiach jak pieprzona mapa orgazmów", myślała z pikantnym dreszczem, ale ten wstyd szybko topniał w fali podniecenia, zamieniając się w perwersyjną, kurewską dumę, bo czuła się seksowna, pożądana jak gwiazda porno w gangbangu, jej czerwone paznokcie wbite w ich ciała jak szpony drapieżnej kocicy w rui, gotowej drapać i błagać o więcej. Narkotyki potęgowały to wszystko do granic obłędu – kokaina dawała euforię, jakby świat kręcił się wokół jej rozjebanych dziur, mefedron rozluźniał hamulce, czyniąc każdy dotyk, każde tarcie kutasów w niej jak elektryczny wstrząs prosto w łechtaczkę, mieszając radość z komplementów tych mięśniaków ("Jaka ciasna suka, idealna do rżnięcia!") z głębokim, animalnym pożądaniem, które sprawiało, że jęczała ochryple: "Tak, pieprzyć mnie mocniej, wy bydlaki, jestem waszą ostrą, kurewską suką, czujecie, jak moja cipka ssie wasze chuje, a dupka gryzie jak wściekła dziwka?".
Emocje Marty były jak pikantny, wulgarny koktajl z chili, spermy i kokainy – radość z bycia adorowaną mieszała się z podnieceniem z ryzyka, strach przed konsekwencjami dodawał adrenaliny jak kreska wciągnięta w toalecie burdelu, a poddanie się narkotykom i alkoholowi czyniło ją bezbronną, ale wolną jak ptak w locie ekstazy, jej serce ściskało się w piersi z mieszanką miłości do Ernesta i żądzy tej zdrady, oddech urywany jak po kresce, oczy zamglone łzami rozkoszy i wstydu, a w głębi duszy marzyła, by to nigdy się nie kończyło, by Ernest dołączył, patrząc, jak jego żona staje się kurewską boginią, nadzianą i rozjebaną, dzieląc tę perwersyjną, pikantną fantazję. "Kurwa, to takie dobre, takie złe, takie moje – rozjebujcie mnie, wy skurwysyny, czujecie, jak moja cipka i dupka płoną dla was?", szeptała w myślach, gdy kolejny aftershock przetoczył się przez nią, zaciskając dziury wokół kutasów z wulgarną, pikantną żądzą, przedłużając to piekło emocji w nieskończoność.
Similar stories
-
“Neće bit on ali možda nagovorim prijateljicu” glasila je poruka od L s kojom sam se već družio i u MŽM trojcu i solo s njom. I tako je i bilo. U poznatom apartmanu na već isprobanom kauču bila je A…
prije 5 mjeseci 0 584 10 -
Ovaj vikend želim da idemo u prirodu. Prijatelj mi ima kuću u Lici i rekao je da možemo slobodno provesti par dana tamo- Oh divno, baš se veselim.-Svojim veselim glasom je odgovorila Bojana dok mi je…
prije 6 mjeseci 1 808 3 -
Zivimo na zapadu vec nekih 12 godina. Moja zena Sanela ima 38 godina, a ja 40 i zajedno smo skoro 17 godina. Inace nas brak je perfektan u pravom smislu i na svakom polju. Nas ljubavni zivot je uvek…
prije 1 godine 5 1725 17 -
Gledamo se žena i ja u čudu, niko nas nije pozvao na večeru, ili možda možemo očekivati poziv.... Dva dana ništa, ni poziva ni poruka... Čekamo... Treći dan ne možemo izdržati.. Onda kakve su gazde?…
prije 1 godine 3 1262 7