miejsce opowiadania:
letniskowy domek na odludziu głęboko w lesie -
Mazury występują:
Julia - ówczesna dziewczyna z którą byłem już dwa lata, bardzo szczupła brunetka o długich włosach,
filigranowej budowy, przepiękna dziewczyna
Karolina - koleżanka Julii od dziecka, bardzo wysoka, szczupła, o krótkich włoskach, figura modelki, bardzo zgrabna
Tomek - mąż Karoliny, wyluzowany gość, wręcz anemiczny, wysoki facet z małym brzuszkiem ja - wówczas 25 letni chłopak
Wyjazd dość spontaniczny - łącznie cztery dni wolnego - cóż - postanowiliśmy odpocząć. Domek jest ukryty głęboko w lesie z każdej strony otoczony piękną zielenią. Idealne miejsce do odpoczynku. Cisza i spokój.
Obudziło mnie piękne słońce i hałasy dziewczyn.
Robiły śniadanie. Wieczór był ciężki więc nie miałem sił wstawać. Ale cóż zrobić. Tomek również
został wywalony z łóżka. Dostaliśmy nakaz jazdy do sklepu - 8km polną drogą - po świeży chlebek i jakieś tam pierdołki.
Pojechaliśmy wcale a wcale się nie spiesząc.
Zakupy w wiejskim sklepie, trochę śmiechu i powrót na śniadanko. Przy jedzeniu ustaliliśmy plan dnia który był następujący: brak planu - każdy robi co chce, wieczorem grill.
Szybko z Tomkiem ustaliliśmy że bardzo nam to pasuje. Pyk - zimny browar i leżenie pod zacienionym tarasem. Aby trochę podlizać się
dziewczynom i usprawiedliwić sumienie piciem od rana ogłosiliśmy, iż cały dzień my robimy jedzenie i picie i ogólnie usługujemy naszym paniom.
Julia i Karolina ubrały się w stroje kąpielowe i położyły się na materacu - wielkim dmuchanym i grubym łożu. Słyszeliśmy z Tomkiem jak się śmieją
co chwila. A my cóż - takie męskie zwykłe gadki -
praca, samochody, motory, komputery i oczywiście dziewczyny.
Atmosferka totalnie luźna.
Po jakimś czasie:
- Tomek! przynieś mi proszę chustke na głowę i coś
zimnego dla nas
- ha! zaczęło się - powiedział Tomasz
Zrobiliśmy picie i poszliśmy do naszych Pań -
proszę - dziękuję - jakże grzecznie i miło :)
- Zdejmij kochanie ten staniczek bo nie opalisz cycuszków - wypalił Tomasz.
- Tak racja, ty też - śliczne piersi muszą się
opalić - podłączyłem sie do super pomysłu.
Dostałem w łeb z ręcznika i na tym się skończyło.
Wróciliśmy na nasz tarasik.
Po jakimś czasie Julia poszła do domku mrugając porozumiewawczo do mnie. Poszedłem. Była taka rozpalona od słońca.
- co zboczku mój - staniczków się zachciewa zdejmować!
nie wytrzymałem! rozchyliłem jej staniczek i przyssałem sie do cudownych suteczków - Julia westchnęła chyba ciut za głośno bo z tarasu dobiegł zaczepny głos Tomka - a coo taaam robicie?
nie opowiedzieliśmy - odwiązałem kokardkę na majteczkach Julii które opadły na ziemię. Julia kucnęła i jednym ruchem rąk zdjęła moje spodenki.
Fiutek wyskoczył z wilgotną główką wprost przed samą twarz mojego kochanie. Wzięła mnie do ust tak
łapczywie i głęboko że aż się delikatnie zakrztusiła. Poczułem że doszedłem do samego gardła. Byłem tak podniecony i spragniony jej całej że po chwili troche na siłę odepchnąłem jej głowę podnosząc ja i odwracając do tyłem do siebie. Oparłem jej ręce o ściane. Julia wypięła pupcie. Jej cipeczka była strasznie wilgotna. Ja kucnąłem zlizując jej soczki. Nie omieszkałem języczkiem sprawdzić pupci - uwielbiam wchodzić w raz w jedną raz w drugą dziureczkę. Julia jęczała pod nosem o boże o boże o tak.
Tak samo brutalnie jak zacząłem jezyczkowe zabawy wstałem i bez uprzedzenia wbiłem się w nią
fiutkiem który wariował napręzony do granic.
- OOOOOOOOOOOOOOOOooooooooo taaaaaaak! rżnij mnie!
ty gnojku na co ty sobie pozwalasz! o taaaaak! do końca! rozerwij swoją cipeczkę! pieprz mnie! ty samcu rżniesz mnie jak dziwkę! lubisz tak pierdolić wąskie cipeczki! - takie słowa na zmiane co chwila wypowiadała a raczej wyjękiwala Julia.
Strasznie mnie to kręciło.
Ale skoro gnojku, skoro samcu... pośliniłem swoje kciuki i oba naraz włożyłem w pupcie swojego kochanie.
Tego było za wiele. Hamulce puściły do końca.
Teraz to już nie były westchnienia i jęki - to był
ryk i wycie rozkoszy!
Nie wytrzymałem tego długo. Czując ze dochodzę
gwałtownie wyszedłem z Julii - ona wiedziała co to znaczy - szybko przykucnęła i wzięła mnie w swoje rączki zalewając się moja gorącą spermą. Szyja,
policzki, piersi - wszystko białe.
Zakręciło mi się w głowie. Opadłem na podłogę -
Julia klęczała przy mnie wyczerpana tak samo jak ja.
W tym momencie weszła Karolina z wymownym uśmiechem.
Leżałem nagi z jeszcze sterczącym fiutkiem - Julia przy mnie ociekająca spermą. Pozycja lekko krępująca :)
- no ładnie sie tu rybeczki bawią, ładnie ładnie -
z uśmiechem powiedziała Karola
- umarłam - powiedziała Julia wstając do pionu i kierując sie do łazienki aby zetrzeć z siebie biała lawe
Wstałem - poszedłem do łazienki również z chęcia wzięcia zimnego prysznica a tam Julia spinająca włoski przed kąpielą i Karolina która skończyła myć twarz. Przykrywałem się spodenkami subtelnie mowiąc - Karola zjazd - muszę wziąc prysznic na co usłyszałem - BIERZ - kto Ci broni.
Weszłiśmy z Julia razem - po chwili zniknęła
Karola - byliśmy wyczerpani i zmęczeni - prysznic pomógł wrócić do życia. Owinięci w ręczniki wyszliśmy na taras aby się dotlenić.
Tymczasem Tomek z Karolą miziali się na materacu.
Karolina nie miała stanika. Tomek glaskał jej piersi. Wydawało mi się ze ma strasznie naprężone sutki. Nie wiedziałem czy to moje złudzenie czy tak jest na serio gdyż dzieliło nas jakieś 15-20m.
- Nie podglądaj! gdzie się tam patrzysz! skarciła mnie Julia.
- No coooo - patrzeć wolno - uśmiechnąłem się
- Chodz do domku - nie będziemy im przeszkadzać
Poszliśmy - położyliśmy się na naszym łóżku bez ręczników. Przytuleni. W milczeniu. Słyszeliśmy z dworu cichutkie pojękiwanie. Odprężeni zasneliśmy...