Seděla jsem u okna a sledovala, jak déšť tiše bubnuje do skla. Venku panovala temnota a klid. Ten zvláštní klid, který jsem často hledala, když jsem přemýšlela o svých tajemstvích. O věcech, které byly jen moje. Navenek jsem možná působila nenápadně – přírodní zrzka s dlouhými vlasy, jemným úsměvem a nevinným pohledem. Ale uvnitř? Tam se skrývaly fantazie, o kterých jsem se nikomu neodvážila říct…
Podobne opowiadania
-
DŁUG – część czwarta: pierwszy raz Pamiętam tę noc do dziś. Piątek. Zimno jak cholera, ulice puste. Dorota mówiła, że spotyka się z koleżankami. Wierzyłem. Może chciałem wierzyć. Ale mój szef –…
rok temu 0 503 0 -
Zewnętrzne światło padało przez zasłony, tworząc smugę, w której stałeś, ledwo oddychając. Alkohol wciąż krążył Ci w żyłach, ale nie na tyle, żeby zamroczyć wzrok. Wręcz przeciwnie — wszystko…
rok temu 0 577 2