Kochanki 2

5.5.2008 05:56 · 2.497 visualização kacper41

Ostatnio wspominałem o mojej młodzieńczej zachłanności. To niestety prawda. Jak pisałem przez pewien czas chodziłem z Agnieszką, ale było mi mało. Tak się złożyło że troszkę wcześniej poznałem pewną Anię. Była to dziewczyna bardzo wesoła i "obszerna". Tak się składa, że chyba wolę konkretne kobiety, choć... (ale o tym kiedyś indziej). Na pewnej imprezie, w której uczestniczyliśmy we trójkę (ja, Agnieszka i Ania) po paru kieliszeczkach wyszedłem na balkon pogadać z Anią. I od słowa do słowa... niechcący(?) zaczeliśmy się całować. Potem odprowadzać się zaczeliśmy. Najpierw zaprowadziłem Agnieszkę od domu i miałem odprowadzić Anię i jeszcze wrócić do Agnieszki. Jednak pod blokiem Ani usiedliśmy na ławeczce i znowu były pocałunki, gorące i namiętne, i pieszczoty. Jako że była ciepła noc i dość puźno a więc mało ludzi zanurzyłem dłonie pod jej bluzeczkę i stanik i pieściłem cudowne, duże piersi. Wiedziałem że Agnieszka czeka, lecz nie mogłem się powstrzymać. Potem pożegnałem ją i poszedłem bez wstydu do drugiej.
Ciągnęło się to jakiś czas. Nawet jak wyjechałem do szkoły gdzie też spotykałem się z kobietami, Ania przewijała się prawie przez dwa lata. Jednak o szkole już w następnym wpisie.
W środę rano kochałem się z żoną i mimo, iż w styczniu myślałem, że częściej będziemy ze sobą to właściwie od tamtego czasu nawet specjalnych pieszczot nie było okazji spróbować. Pewnie dlatego nie rezygnuję z kochanki. A jest ona coraz bardziej niesamowita, ma coraz to nowe pomysły. Jak tylko będę u niej - może w tym tygodniu - to spróbuję napisać co teraz wymyśliła. Jest teraz piękna pogoda to może ruszymy w plener. I wezmę aparat to może uda się opublikować jakieś foteczki.