Dwie panie "B"

10.7.2008 01:00·2220

Dopiero teraz zauważyłem pewną zbieżność. Niby nic a jednak. Wspominałem o dwóch kobietach, o których względy zabiegam. O pierwszą staram się od roku i już zaczynam być niedaleko, a druga to była kochanka, z którą znajomość niedawno odświeżyłem a z którą nie doszło do spotkania z powodu wypadku. Dopiero teraz zorientowałem się, że obie są paniami B. Powiem więcej – obie to Bożeny. Wcześniej jakoś tego nie zauważyłem. Nie, nie tego że mają na imię Bożena. Chodzi mi o tę zbieżność. Może to coś oznaczać? Już raz w swoim pożyciu miałem podobną sytuację. Prawie w tym samym czasie „chodziłem” z dwoma Bożenami. Pierwszą poznałem na pierwszy roku studiów w 1981. Była ona z miasta w którym studiowałem. Ona była z bibliotekoznawstwa. Byłem jeszcze wówczas prawiczkiem. Miałem za sobą tylko doświadczenia z pocałunkami i pieszczotami (wspomniana o Agnieszka i Ania). I na pieszczotach (zresztą bardzo miłych) zakończył się nasz związek. Druga była ze mną na roku. Chodzić ze sobą zaczęliśmy na drugim roku, Dziwnie to się zaczęła i dziwnie skończyło. Zupełnie przez przypadek postanowiliśmy w szóstkę pojechać do Zakopka. My dwoje, przyjaciel z dziewczyną i jeszcze dwoje naszych znajomych (nie związanych ze sobą) Po przybyciu do znajomych gospodarzy na Furmanowej gaździna zobaczywszy nas przydzieliła nam dwa pokoje. W jednym było jedno łózko a w drugim dwa. Do tego pojedynczego udał się przyjaciel z dziewczyną a nam co zostało? Przecież nie będę spal z facetem i po krótkich rozmowach obiecawszy że będziemy grzeczni położyliśmy się parami. Naprawdę starałem się być grzeczny (szczególnie że Bożena miała narzeczonego w rodzinnej miejscowości) ale jakoś tak... niechcący... doszło do cichych i delikatnych pieszczot. Rano nasi sąsiedzi zeszli do Zakopka po zakupy a my zostaliśmy sami i naprawdę był to cudowny poranek. Potem pojechaliśmy na parę dni w moje rodzinne strony. Tam też doszło do dziwnej sytuacji. W sobotni wieczór zostaliśmy zaproszeni na imieniny kolegi z bloku. Była na niej moja była sympatia Ania. Bożenę po jakimś czasie rozbolała głowa. Odprowadziłem ją do mieszkania i wróciłem na imprezkę. W kuchni zastałem na podłodze w samotności i smutną Anię. Zacząłem ją pocieszać i jakoś tak... poczułem jej usta a dłonie znalazły się na jej cudownych obfitych piersiach. Dzisiaj po latach tak sobie myślę że byłem świnią. I chyba mi tak pozostało. A może jestem (dość nieśmiałym, ale jednak) erotomanem? Nie długo ze sobą byliśmy. Ona była dziewczyną myślącą bardzo realnie. Czuła że ze mną i tak nic nie wyjdzie. Dzisiaj znowu dwie Bożeny. Z jedną (była kochanka) jestem umówiony w piątek rano a z drugą w poniedziałek. Pierwsza obiecała mi pokazać swą opaleniznę znad morza, druga przy piwku opowiedzieć wrażenia z Paryża. Gwoli ścisłości muszę wspomnieć że w zeszłym tygodniu widziałem się z Elą. Tą która tak cudownie potrafi lizać i uwielbia spijać moją spermę Co ja robię? Może już czas się opamiętać?

2.220 visualizações18a