Hozzászólások (8)
Northsea
Długo się zastanawiałem czy opisać moje doświadczenia, a raczej doświadczenie z bycia tym Trzecim w związku małżeńskim. Myslałem, że moje oczekiwania były zbyt wygórowane, a może zbyt romantycznie podszedłem do tematu. W kazdm bądż razie nie mogłem się na to zdobyć. Czas łagodzi nastroje i pozwala na pewne refleksje i przemyślenia. Pani i Pan w moim wieku. Oboje stanowią świetną Parę. Ponieważ jestem hetero, nie będę sie wypowiadał na temat wyglądu Pana, Pan jak Pan, z okrągłościami jak ja, ale Pani jest Super i nie jedna o wiele młodsza mogłaby zazdrościc jej figury, urody. Wiem, wiem, że nie chodzi tu o wiek i urodę, a o dobrą zabawę dla dorosłych i wiedzących czego chcą osób. Spotkaliśmy się, wypiliśmy kawę, porozmawialiśmy i przypadliśmy sobie do gustu. Następne spotkanie odbyło się w ich domu. Ponieważ był to mój pierwszy raz, a jestem romantykiem i w „tych” sprawach, uważam pośpiech jest tym elementem który urok i przyjemność sprowadza do przedmiotowości, zostałem zaskoczony przez Pana. Odniosłem wrażenie, że Pani została potraktowana przedmiotowo, choć może sobie z tego nie zdawała sprawy. Pan „grał” pierwsze skrzypce i miałem wrażenie, ze bardziej jemu sprawia przyjemność obecność tego Trzeciego, chociaż pewne zachowania Pani pozwalały przypuszczać, że jej także. Nie oczekiwałem tempa „wydarzeń”, jakie narzucił Pan. Uważałem i nadal uważam, że takie spotkania mogą być bardzo, bardzo miłe pod warunkiem, że nigdzie się nie śpieszymy,a wzajemne relacje budujemy na lepszym poznaniu się, wzajemnym zaufaniu i koniecznie musi być to „coś”, co rodzi sie właśnie podczas spotkań.
Nawet w takich związkach. Nie lubię pośpiechu, Panie określały mnie jako „długodystansowiec”. Wynika to z konieczności poswięcenia więcej czasu Pani, bo „brałem” to, czego od niej oczekiwałem i gdy uzała, że „zabrałem” już wiele, pozwalałem jej „brać”to, czego oczekiewła od mężczyzny. Wiem, że takie zachowania w relacjach Kobieta – Męszczyzna są na miejscu, ale czy w relacjach K+2M takze ? Pewnie nie dorosłem do tego, co mnie spotkało.
Nawet w takich związkach. Nie lubię pośpiechu, Panie określały mnie jako „długodystansowiec”. Wynika to z konieczności poswięcenia więcej czasu Pani, bo „brałem” to, czego od niej oczekiwałem i gdy uzała, że „zabrałem” już wiele, pozwalałem jej „brać”to, czego oczekiewła od mężczyzny. Wiem, że takie zachowania w relacjach Kobieta – Męszczyzna są na miejscu, ale czy w relacjach K+2M takze ? Pewnie nie dorosłem do tego, co mnie spotkało.
0
1