Na przystanku

10.3.2026 08:51 · 98 wyświetleń AmorPL

Wybraliśmy się z żoną do znajomych. Ot tak na flaszeczkę. Było to latem. Posiedzieliśmy u nich dosyć długo, wreszcie postanowiliśmy wrócić do domu. Poszliśmy na przystanek autobusowy (było to w mieście i chodzi o autobus miejski). Była prawie północ. Niestety z daleka widzieliśmy, jak odjeżdża autobus. Następny (ostatni) był za jakieś pół godziny. Byliśmy dosyć mocno wstawieni. W pewnym momencie zacząłem żonę głaskać po pośladkach. Miała spódnice do kolan i bluzeczkę. Ja krótkie spodenki i koszulkę. Wsunąłem jej rękę pod spódnicę, odsunąłem majteczki i wsadziłem palce w cipkę. Było to na przystanku, obok byla latarnia, więc było jasno, ale ludzi nie było oprócz nas. Pieściłem ją jakiś czas, a po chwili ona wsunęła mi rękę w spodenki i zaczęła masować członka. W każdej chwili mógł ktoś nadejść, ale jakoś nam to nie przeszkadzało. Wreszcie żona uklękła, wysupłała mojego malucha ze spodenek i wzięła do ust. I zaczęła ostro poruszać głową i jednocześnie palcami, którymi go obejmowała. Przyznam, że sam byłem zaskoczony. I tak mnie to podnieciło, że bardzo szybko doszedłem. Trysnąłem jej w usta całym ładunkiem. A ona... mnie pocałowała z tą spermą w ustach :) Wrażenie było nieziemskie. Czekaliśmy jeszcze chwile na autobus. Wreszcie przyjechał. Pusty. Byliśmy tylko my. Usiedliśmy blizej tyłu. Jak tylko ruszył, znów wsunąłem jej rękę w majtki i pieściłem delikatnie całą drogę. Ale dokończyłem językiem w domu :) W autobusie jakoś nie miałem odwagi na mocniejsze ruchy ręką.