Parking nocą
Jechaliśmy z żoną na drugi koniec Polski. Kilkaset kilometrów. Byliśmy młodzi i jechaliśmy dużym fiatem. Jakoś końcówka lat 80-tych. Wtedy nie było takiego ruchu, takich dróg i takich parkingów, jak obecnie. W zasadzie od samego początku miałem straszną ochotę. W…